 |
AKTUALNOŚCI PSY DO ADOPCJI ZNALAZŁY DOM |
| |
|
|
 |
| Nasze święta |
 |
Zima 2006 | Akcja "Parasol" - lato 2006Miłośnicy zwierzat z Dogomanii pomagają zacienić schronisko:
Zbiórka została zorganizowana pod warszawskim Tesco na Kabatach. Miłośnicy zwierząt z Forum Dogomania przynieśli wszystko co może być przydatne do stworzenia psiakom cienia podczas upalnego lata 2006.
- Igusia dała duży pomarańczowy parasol p.deszczowy i 50 zł do łapki na zakup parasoli
- Beka przyjechała z terierką zawadiaką i dostarczyła 3 parasole plażowe
- Tanitka podarowała dwanaście parasoli plażowych + torbę z zasłonami i innymi szmatkami.
- Jomar przyszła z przemiłym pieskiem przygarniętym z Psiego Anioła i dostarczyła torbę z prześcieradłami i plastikowymi pojemnikami, które można wykorzystać do karmienia psów. Dołożyła się też do zakupu parasoli 50 zł.
Za zebrane pieniążki zakupiliśmy w Tesco 15 parasoli plażowych (1,8 M) po 10 zł.
W sumie zebraliśmy 30 parasoli plażowych + 1 p.deszczowy!!!
Następnego dnia po zbiórce rozpoczęłam swoja pierwszą podróż do schroniska.
W stronę Węgrowa wyruszyłam już w piątek. W między czasie odebrałam 5 ogromnych parasoli przeciwdeszczowych od Igi i Karoliny. Przed samym Węgrowem zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilkę u Folen, która powitała nas ze ślicznym wilczurkiem na rękach i zaopatrzyła w cały ogrom sznurków.
Samochód był załadowany tak, że mój sznaucerek mini ledwo wcisnął się na siedzenie z tyłu ( a i tak mógł przebywać tylko w pozycji siedzące, bo o położeniu się nie było mowy) – ale to i tak jeszcze nic w porównaniu z Enią, która rozmawiając ze mną przez tel. powiedziała, że nie widzi swojego kierowcy, bo zasłania go dywan leżący między nimi!!!
Jadąc do schroniska czułam się jak chiński eksporter parasoli! Oprócz parasoli miałam jeszcze 2 bele materiałów (niebieski i biały) worek karmy purina i smakołyki tej firmy (kilka z nich użyłam później do przekupienia wilczura stojącego przy samym wejściu do schroniska i suni ze ślicznymi maleństwami w budzie, żeby pozwoliła rzucić na nie okiem), posłaniem dla psa i siatkami z zasłonami, prześcieradłami, sznurkami itp.
Do schroniska pojechałyśmy z Enią z samego rana w sobotę. Na miejscu powitała nas kierowniczka –i pani Jola – pracownik schroniska.
Wyładowałyśmy cały zebrany towar z samochodów i poleciałyśmy witać się z psami.
Przy nas pracownicy na próbę rozstawili parasol żeby zobaczyć jak to zda egzamin…..i doszliśmy do wnioski, że będzie dobrze…pies się nie bał parasola, leżał pod nim dumny jak paw.
W drodze powrotnej odkryliśmy z mężem, że podczas wypakowywania rzeczy zostawiliśmy także nas „prywatny” parasol plażowy, który miał jechać z nami nad morze…..ale co tam…..najważniejsze, że lato dopiero się zaczyna a psiaki mają zapewniony na cały ten okres cień.
Olga
| Lato 2006Kolejna dostawa darów ;) |
|
|
 |
 |
|